Wszystko, co powinniście wiedzieć o ząbkowaniu

„Sala samobójców” – recenzja filmu
24 stycznia 2017
Przewodnik po placach zabaw
24 stycznia 2017

Wszystko, co powinniście wiedzieć o ząbkowaniu

Twój półroczny maluszek, nie wiedzieć czemu, stał się nagle marudny i płaczliwy. Próbuje pogryźć i obślinić cały świat, jednocześnie przy tym gorączkując. Nie martw się, to nie musi być nic poważnego. Najprawdopodobniej po prostu zaczął ząbkować.

Walka na polu jamy ustnej, czyli o co w tym wszystkim chodzi?

Proces ząbkowania mimo swej naturalności, jest bolesny dla większości dzieci. Wszystko przez to, że wyrzynający się nowy, piękny, mleczny ząbek musi przebić się przez mnóstwo tkanek składających się na dziąsło. Dodatkowo, mleczak przeciska się przez nieco za mały dla niego otwór kostny. Cały ten proces powoduje zapalenie dziąsła. Staje się ono bardzo wrażliwe, delikatne, rozmiękczone, a przez to: opuchnięte, zaczerwienione, swędzące i niestety bolesne. Nic więc dziwnego, że dziecko może stać się marudne, kiedy w jego buzi toczy się taka walka.

Okres starć, czyli kiedy malec zaczyna ząbkować?

Warto wiedzieć, że proces ten może występować u dzieci w mocno zróżnicowanym wieku. W większości przypadków, ząbki zaczynają rosnąć, kiedy malec kończy 6 miesięcy. U niektórych dzieci pierwsze mleczaki pojawiają się już znacznie wcześniej około 3-4 miesiąca. Z kolei u innych, ząbki mogą rosnąć bardzo późno, bo dopiero w 1 r. ż. W dużej mierze zależy to od odziedziczonych genów. Jeżeli rodzice ząbkowali wcześnie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich pociechy będą borykać się z tym problemem podobnym wieku. Opisywanymi różnicami naprawdę nie trzeba się martwić. Nie ma nic złego w tym, że maluch uśmiechnie się do nas swoim ślicznym, szczerbatym uśmiechem nieco wcześniej lub później od swoich rówieśników. Jedno jest pewne: wszystkie 20 mleczaków wyrasta dzieciom najpóźniej do 2,5 roku życia.

Przebieg bitwy, czyli objawy

Możliwe gorączki, zaczerwienione i obrzęknięte dziąsła, zły nastrój, płaczliwość i rozdrażnienie, ślinotok oraz wzmożona chęć gryzienia wszystkiego – łącznie z własnymi rączkami… Niestety, objawy ząbkowania wymieniać można jeszcze długo. Warto jednak wyróżnić dwie niepokojące dolegliwości. Z pozoru wyglądają one na dość poważne, ale przy odpowiedniej uwadze rodzica, wcale takie nie będą. Jedną z nich jest luźniejszy stolec, który może pojawić się w wskutek połykania przez dziecko dużej ilości śliny. Drugą – lekki kaszel, występujący w chwili, kiedy maluszek nie nadąża z połykaniem nadprodukowanego w jamie ustnej płynu. Choć ilość objawów wydaje się być naprawdę duża i przerażająca, nie należy martwić się „na zapas”. Niektóre dzieci przechodzą ten okres praktycznie bezproblemowo; inne mają tylko część z opisywanych dolegliwości, często w różnym czasie i o różnym natężeniu. Rzadko zdarza się by jedno dziecko cierpiało przez wszystkie opisywane tu problemy. Należy jednak pamiętać, że w chwili zbyt dużego nasilenia związanych z ząbkowaniem kłopotów lub w momencie zauważenia jakichkolwiek innych dolegliwości, trzeba koniecznie skontaktować się z lekarzem!

Szuka przetrwania

Istnieje kilka produktów, które pozwolą rodzinie przetrwać ten trudny czas. Najbardziej znanymi i najlepszymi są oczywiście gryzaczki i smoczek. Ich działanie będzie jeszcze skuteczniejsze, jeżeli schłodzimy je w lodówce. Zimna temperatura działa uśmierzająco na ból, a możliwość gryzienia zapobiega swędzeniu w buzi dziecka. – radzi Mariola Budzowska z Dziecięcego Centrum Handlowego „Entliczek”. Co prawda, produkty takie można kupić w prawie każdym większym markecie, ale lepiej będzie udać się do sprawdzonych i rzetelnych miejsc: aptek lub w sklepów z asortymentem dla dzieci. Dlaczego? Miejsca takie nie mogą sobie pozwolić na niesprawdzone artykuły. To daje gwarancję wysokiej jakości danego produktu, a co za tym idzie – pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo naszego maluszka. W sklepach takich, zwraca się na przykład uwagę na to, aby omawiane produkty były wolne od Bisfenolu A (BPA). Kolejnym atutem takich miejsc jest fakt, że mają one o wiele większy wybór produktów, w stosunku do zwykłych marketów. – dodaje ekspertka z „Entliczka”. Kolejnym ważnym pomocnikiem w trudnym czasie ząbkowania, jest śliniak. Jego stosowanie zwiększa nie tylko komfort dziecka, ale również rodzica. To właśnie dzięki odpowiedniemu śliniakowi, nie będziemy musieli tak często zmieniać mokrego ubranka. Śliniak – jak sama nazwa wskazuje – ochroni ubiór dziecka przed zmoczeniem przez nadmiar wydzieliny. -– wyjaśnia ekspertka z „Entliczka”. Innym pomocnym w uśmierzaniu bólu zabiegiem jest masowanie dziąseł dziecka. Można to robić na kilka sposobów: umytym palcem, specjalną sylikonową nakładką lub szczoteczką z wypustkami. Trzeba być jednak bardzo ostrożnym, ponieważ na początku zabieg ten, może nie spodobać się naszemu malcowi. Stanie się tak zwłaszcza w chwili, gdy nasze masowanie nie będzie odpowiednio delikatne. Przy wykonywaniu tej czynności należy więc bardzo uważać, zachować spokój oraz cierpliwość. Masowanie ząbków 2-3 razy dziennie przyniesie najlepsze efekty. Niestety, w przypadkach najbardziej bolesnych, gryzaki mogą nie wystarczyć. W takim wypadku poleca się specjalne żele, które są przeznaczone dla ząbkujących dziąseł. Można je kupić w aptece. Żele te zawierają środki przeciwbólowe i chłodzące. Należy jednak być bardzo ostrożnym przy ich używaniu. Po pierwsze trzeba pamiętać o tym, aby absolutnie nie przekraczać zalecanych przez producentów dawek leku. Ponadto, takie produkty najczęściej działają tylko chwilowo – około 15-20 minut. Mogą być jednak zbawieniem dla bezbolesnego zasypiania. – tłumaczy Mariola Budzowska.

Oprócz zalecanych akcesoriów i zabiegów, ząbkowanie powinno być wsparte dużą dozą cierpliwości oraz skupieniem uwagi na cierpiącym dyskomfort maluszku. Obecność rodzicielskiego wsparcia działa bowiem lepiej, niż niejedne leki. Obowiązkowa wręcz kuracja, składa się z dużej ilości przytulania, głaskania i czułości. Miłość i bliskość, potrafi bowiem uśmierzyć nawet największy ból.